Uncategorized

Wegański Sos Holenderski – bez masła, jajek i opowiadania bajek

Nieco dziwi mnie, że pole pod tytułem lecytyna jest tak słabo wyeksplorowane przez wegan. Gdzie się nie ruszę to jest ona niesamowicie przydatna a pewnie w niewielu kuchniach polskich roślinożerców ją znajdziemy. Lecytyna słonecznikowa jest zdrowa (przynajmniej tak czytałem), łatwo dostępna i prosta w użyciu. Może jest coś o czym nie wiem, a powinienem? Dajcie znać jeżeli tak uważacie.
Publikowałem niedawno bardzo łatwy przepis na wegańską sałatkę cezar, w której użyłem lecytyny jako zamiennika żółtek, używam jej do przygotowywania masła z przepisu Full of Plants a w najbliższych planach mam zamiar użyć jej do ulepszenia swojego majonezu. Wegański sos holenderski to kolejny rarytas, który w wersji klasycznej wymaga żółtek i masła, ale obiecuję Wam, że nic nie traci w mojej roślinnej wersji. Nie przypomina on też po prostu zaprawionego majonezu jak w wieeeeelu przepisach jakie widziałem. Cudownie sprawdzi się na szparagach (sezon się zaczyna!), śniadaniowych kompozycjach czy w burgerach. Do wykonania będzie nam potrzebny jedynie blender – kielichowy lub ręczny i chwila zabawy z temperaturą. Do dzieła!

Wegański Sos Holenderski (jedna średnia miseczka sosu)

  • 30g lecytyny słonecznikowej
  • 60ml wrzątku
  • 1 łyżka soku z cytryny (8ml)
  • 1 łyżka gładkiej delikatnej musztardy (opcjonalnie)
  • 75g (około 5 łyżek) roślinnego masła (polecam osełkę Wege Sióstr, ja przygotowuję swoje z przepisu Full of Plants)
  • szczypta soli, szczypta cayenne, szczypta gałki muszkatołowej (opcjonalnie, do smaku)

Wykonanie

Pojemnik/kielich blendera zalewamy na 10cm wrzątkiem i odstawiamy na 5-10 minut by złapał temperaturę.
W tym czasie rozpuszczamy masło na dosyć mocnym ogniu – musi mieć wysoką temperaturę, ale nie palić się.
Wylewamy wodę (np z powrotem do czajnika czy garnka by jej nie wyrzucać bez celu do kanalizacji) i wsypujemy lecytynę, dodajemy sok z cytryny, musztardę i zalewamy wszystko wrzątkiem.
Mieszamy, najlepiej już za pomocą blendera aż nie będzie widać suchych kawałków lecytyny (można pomóc sobie szpatułą).
Powoli, cienkim strumieniem wlewamy roztopione, gorące masło i jednocześnie blendujemy. Zauważycie, że sos szybko zmieni swą konsystencję.
Jeszcze tylko zeskrobujemy to co nam rozbryzgnęło po ściankach blendera, ostatni raz chwilę blendujemy, przekładamy do docelowego naczynia (patrzy wskazówki niżej), próbujemy, doprawiamy do smaku i gotowe.
Sos podajemy na ciepło.

Wskazówki

  • Jeżeli sos straci temperaturę możemy go podgrzać w misce stojącej w gorącej wodzie.
  • Jeżeli sos wydaje nam się zbyt gęsty, należy dodać kolejne 30ml wrzątku.
  • Sos można przechowywać w termosie by trzymał swoją temperaturę do czasu podania. Ja przekładam go do butelki na sos (takiej do ściskania z IKEA) a butelkę wkładam do miseczki i zalewam wokół wrzątkiem. Potem lekko wstrząsam i sos jest gotowy do polewania.
  • Niewykorzystany sos można przechowywać w lodówce, stanie się znów ciałem stałym, ale poprzez zabiegi wymienionej wyżej (kąpiel wodna itp) można znów doprowadzić go do stanu płynnego.

Wegański sos holenderski wykorzystaliśmy do:

Wegański burger śniadaniowy – roślinna inspiracja na Wasz poranek

Wegański sos holenderski na roślinnym burgerze
Wegański sos holenderski na roślinnym burgerze

3 Comments

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *