Kiedyś wylądował już tutaj wegański omlet, tylko, że ze słabiej dostępnej fasoli mung. Jedna osoba napisała mi wtedy, że wykorzystała tamten przepis tylko fasolę zastąpiła soczewicą i pomyślałem, że to fajny sposób na rozszerzenie mojego wachlarzu śniadaniowych przepisów. Wegański omlet bez jajek z soczewicy wykorzystuję bowiem najczęściej właśnie o tej porze dnia, a jeszcze chętnie gdy mamy wiosnę i mnóstwo nowalijek, które aż proszę się na bazarku by ich użyć. O białeczko dba tempeh i oczywiście sama soczewica, a co do środka? To już Wasza w tym głowa! Do tego sos w deseń holenderskiego na skróty i sycące śniadanie gotowe w mniej niż 30 minut. Do dzieła!
Wegański omlet bez jajek z soczewicy (2-3 spore omlety z patelni 22-24cm):
Omlet:
- 100g czerwonej soczewicy (namoczonej minimum przez 3-4h lub całą noc w 400ml wody)
- 50g tofu (opcjonalnie)
- 200-250ml naturalnego mleka roślinnego (niesłodzonego, najlepiej sojowe) (około szklanki)
- 1-2 łyżki oliwy
- 1 łyżka czosnku w proszku
- 2 łyżki płatków drożdżowych (opcjonalnie, dostępne na Allegro)
- 1/2 łyżeczki soli
- 1/2 łyżeczki kurkumy (opcjonalnie, tylko jeśli chcemy uzyskać bardziej żółty kolor)
- kilka szczypt soli kala namak (tylko jeżeli chcemy uzyskać jajeczny posmak, dostępna na Allegro)
- świeżo mielony pieprz do smaku
- 1 łyżka oleju lub masła do smażenia (na każdy omlet)
Wsad:
- szparagi z patelni (około 7-10 sztuk)
- tempeh z patelni (1 kostka – 200g na wszystkie omlety)
- rzodkiewki
- ogórki
- pomidory
- zioła i inne nowalijki
- pestki dyni, słonecznika, ziarna konopi – dowolnie do posypania
Sos:
- 5 łyżek płatków drożdżowych
- 3 łyżki oliwy
- 2 łyżki delikatnej, gładkiej musztardy (Develey Horcice dla mnie królowa teraz)
- 1-2 łyżki soku z cytryny
- 1 łyżka lecytyny słonecznikowej (opcjonalnie, dostępna na Allegro)
- szczypta soli
- szczypta świeżo mielonego pieprzu
- ciepła woda do konsystencji (zacznijcie od 3-4 łyżek)
Wykonanie (20-30 minut bez namaczania soczewicy):
Soczewicę namaczamy przez minimum 3-4h lub całą noc.
Odcedzamy na sitku, możemy przepłukać i lekko obsuszyć (np ręcznikiem papierowym).
Wszystkie składniki omleta (oprócz kala namak) umieszczamy w blenderze i blendujemy na gładko.
Odstawiamy na chwilę.
W tym czasie możemy zgrillować szparagi z niewielką ilością oliwy na patelni i przygotować dowolne warzywa i zioła.
Odłamujemy zdrewniałe końcówki i kroimy na 2-3cm kawałki. Najpierw 2-3 minuty grillujemy łodygi a następnie 1 minutę końcówki (są dużo wrażliwsze).
Tempeh kroimy w średnia kostkę lub plastry i podsmażamy tak by złapał kolor.
Odkładamy wszystko do osobnej miseczki.
Na patelni, na średnim ogniu rozgrzewamy 1 łyżkę oliwy lub wegańskiego masła.
Wylewamy 1-2cm warstwę mieszanki na omlet aż dopłynie ona do ścianek patelni.
Przykrywamy i zostawiamy na średnim ogniu, czekamy aż omlet zacznie się ścinać 4-5 minut.
Omlet odwracamy łopatkami lub za pomocą talerza – zsuwamy omlet na talerz i szybki ruchem obracamy talerz szybki ruchem do góry nogami tak by omlet wylądował jeszcze nieupieczoną stroną na patelni.
Można ponownie lekko podlać oliwą lub dodać masła, ale nie jest to konieczne.
Przykrywamy i czekamy 3-4 minuty aż cały omlet się zetnie i podpiecze.
Podczas pieczenia możemy przygotować sos:
Wszystkie składniki mieszamy za pomocą rózgi w misce aż powstanie lekko gęsty, lejący sos.
Jeżeli jest za gęsty by swobodnie polewać nim omlet dodajemy łyżkę wody lub oliwy i ponownie mieszamy aż do uzyskania odpowiedniej konsystencji.
Omlet wykładamy mniej więcej na środek talerza.
Posypujemy szczyptą soli kala namak.
Do środka, na jednej połowie układamy warzywa i zioła, nieco pestek/ziaren.
Polewamy sosem i składamy drugą połowę omleta tak by go przykryć.
Na wierzch znów dajemy sos, zioła, pestki/ziarna i świeżo mielony pieprz.
Zajadamy ze smakiem!


Jeżeli uważasz ten przepis i moją pracę za przydatną możesz wesprzeć moją działalność na
https://suppi.pl/tomek-medrek !
Dzięki za wsparcie i zachęcam do zajrzenia do innych przepisów!
Wskazówki:
- Tofu jest opcjonalne, ale dzięki temu mamy więcej białeczka i omlet jest bardziej konkretny.
- Masy można zrobić więcej (przepis się mnoży i dzieli) i przechowywać w lodówce nawet kilka dni by móc szybciej przygotować sobie śniadanie.

