Szkoda czasu, bo wiem, że każdy spieszy się by przygotować tę wspaniałą sałatkę jaką jest wegańska szuba, więc w tym wstępie opowiem Wam może najwyżej połowę ciekawostek o tym daniu. Zacznijmy od tego, że jest legenda, która mówi, że każdy składnik symbolizuje inne (nomen omen) warstwy społeczne: śledź proletariat, marchewka z cebulą chłopów, buraki rewolucję a majonez wrogą burżuazję i taki to niebywały twór, że przyjąłby chyba z trzy słoiki majonezu pomiędzy tymi pięknymi warstwami i powiedział ZDRASTUJCIE! a dlaczego tak? Bo rodowód ma radziecki, gdzie jest śledziem pod futerkiem czyli szubą, a u nas pod pierzynką, ale tak! wiem, wiem, mamy mnóstwo hoolsów szuby, którzy dali niejednokrotnie o sobie znać i przez nich nie mogę spokojnie spać. Powiem może tak: nazywajcie to jak chcecie, RYBAKŁAŻAN, SZUBAKŁAŻAN, WEGAŃSKI ŚLEDŹ POD PIERZYNKĄ – dla mnie najważniejsze żeby Wam smakowało, a nazwać to sobie możecie jak chcecie, życia by zabrakło żeby to rozstrzygnąć, więc do dzieła!
Wegańska szuba na święta czyli szubakłażan pod pierzynką (jedna prosta miska sałatkowa 19-21cm)
Polecam coś takiego jak ta z Krosna.
Rybakłażan:
- 800g-1kg bakłażanów (3 średnie sztuki)
- 2-3 łyżki oleju o neutralnym smaku i zapachu (rzepakowy, słonecznikowy zwykły)
- 8 łyżek oleju lnianego
- 3-4 łyżki sosu sojowego
- 4-5 łyżek octu (winny, jabłkowy)
- 2 arkusze nori
- sporo soli do zasolenia bakłażana (2-3 łyżki)
Szuba (pierzynka/futerko):
- 2-3 ziemniaki (200-300g)
- 2-3 buraki (około 300g)
- 2 marchewki (300g)
- 300-400g cieciorki z puszki lub słoika
- kilka dużych szczypt soli kala namak (nawet 1-1,5 łyżeczki)
- 1/2 czerwonej cebulki
- 1-2 słoiczki wegańskiego majonezu (500-600ml) – najlepiej kwaśniejszy, mocniejszy
- koperek
Wykonanie (około 30-40 minut pracy + czas marynowania bakłażana):
Bakłażany obieramy, odkrajamy końcówki.
Kroimy wzdłuż na pół i w dosyć grube półplastry (około 1,5-2cm każdy).
Solimy z grubsza każdy kawałek i odstawiamy na 20-30 minut.
Odlewamy wodę, którą puściły bakłażany i płuczemy dokładnie z soli.
Osuszamy ręcznikami papierowymi.
Mieszamy z olejem (tym filtrowanym).
Rozgrzewamy piekarnik góra-dół, 200°C.
Wykładamy w miarę równą, pojedynczą warstwą na blachę z papierem do pieczenia.
Pieczemy bakłażany na środkowym ruszcie przez 20-25 minut aż stracą trochę na swojej objętości.
Studzimy a w tym czasie przygotowujemy marynatę.
Nori tostujemy przez 2-3 minuty na rozgrzanej suchej patelni.
W sporej misce lub garnku mieszamy wszystkie składniki i kruszymy jak najdrobniej oba arkusze do środka.
Jeszcze trochę mieszamy i wrzucamy wystudzonego bakłażana.
Mieszamy, najlepiej dłońmi, by każdy kawałek bakłażana złapał marynatę, przykrywamy i odkładamy do marynowania – minimum kilka godzin, ale idealnie 12 a nawet 24h w lodówce.
Warzywa najlepiej ugotować przynajmniej kilka godzin wcześniej i dać im się wystudzić.
Ziemniaki i marchewkę gotujemy prawie że do miękkości (marchewka może być bardziej al dente) w osolonej wodzie (3/4 łyżki na 1 litr wody).
Ziemniaki około 15 minut, marchewkę podobnie, ale dużo zależy od jej wielkości, może potrzebować dodatkowych 5-10 minut.
Buraki gotujemy również w osolonej wodzie, one potrzebują więcej czasu, około 1h aż będą miękkie.
Ciecierzycę odcedzamy (możemy przepłukać z aquafaby i osuszyć lekko na ręcznikach papierowych) i rozgniatamy widelcem lub tłuczkiem do ziemniaków, mieszamy z kala namak.
Cebulkę kroimy w bardzo drobna kostkę.
Ziemniaki, marchewkę i buraki ścieramy na grubszych oczkach tarki – każde na osobny talerz/miskę.
Składamy szubakłażana (wszystko niezbyt ugniatamy, raczej rozprowadzamy by otrzymać niekoniecznie mocno ściśnięte warstwy – to nasza szuba czyli futerko puszyste):
Na dno ziemniaki, w miarę równą warstwą, na nich rozprowadzamy 1-2 łyżki majonezu.
Na ziemniaki grubsza warstwa bakłażana – parę kawałków powinno zostać na smaka lub kanapeczkę dla szefa czyli dla Ciebie.
Na rybakłażana cebulka.
Na cebulkę cieciorka, wyrównujemy, na niej rozprowadzamy 1-2 łyżki majonezu.
Potem marchewka, znów lekko wyrównujemy i znów 1-2 łyżki majonezu.
Na koniec buraki, znów w miarę wyrównujemy i teraz wszystko zależy od Was – dowolna ilość majonezu!
(ja daję tak pod rant miski ile się zmieści)
Wyrównujemy, posypujemy staropolskim zwyczajem koperkiem i gotowe!
Odstawiamy na przynajmniej kilka godzin do lodówki, podajemy całość w misce do własnoręcznego nakładania.
Smacznego!

Jeżeli uważasz ten przepis i moją pracę za przydatną możesz wesprzeć moją działalność na
https://suppi.pl/tomek-medrek !
Dzięki za wsparcie i zachęcam do zajrzenia do innych przepisów!
Wskazówki:
- Niektórzy dodają również ogórka (kiszone/korniszony) i jabłko – ja tego nie robiłem tu w przepisie, ale na pewno nie zaszkodzą w całości
- Nie polecam mielić nori, bo całość złapie bardzo szaro-zielony kolor
- Jeżeli lubicie bardziej kwaśnego śledzia to dodajemy jeszcze 1-2 łyżki octu więcej
- Całość może być generalnie dosyć mdła, więc nie boimy się dodawać soli a majonez najlepiej wybrać nieco ostrzejszy (obecnie według mnie Roleski ma taki kwaśniejszy smak). Można nawet lekko posolić i skropić octem każdą z warstw by nadać więcej charakteru
- Cebulę można sparzyć przez chwilę we wrzątku i odcedzić
- Jeżeli robimy wersję z cebulą to kolejnego dnia będzie jeszcze dobra, ale z każdym kolejnym dniem cebula będzie dawać o sobie bardziej znać – idealna wegańska szuba będzie podana jeszcze tego samego lub kolejnego dnia po kilku/nastu godzinach w lodówce


[…] PS: jeżeli szukasz innej wersji śledzika to znajdziesz go tu, wymiennie można użyć bakłażana … […]