Przepis Święta

Wegańska pieczeń a la indyk – nie tylko od święta!

Na te święta chciałem przygotować dla Was coś wyjątkowego. Jako, że na wigilijny stół i jako takich przystawek, przepisów jest sporo, tak na kompletne dania główne, które można podać w pierwszy i drugi dzień świąt nie ma zbyt wielu. Dlatego też, byście mogli w pełni świętować ten czas, mam dla Was trzy przepisy, z których wybierzcie ten, który będzie Wam bardziej odpowiadał (albo spróbujcie wszystkich?). Oprócz świątecznego pasztetu, podanego na wspaniałym puree z buraczkami i żurawiną, przedstawiam Wam gwiazdę wszystkich świąt: wegańska pieczeń a la indyk – soczysta, delikatna, mięsista. Zaserwujemy ją z wariacją na temat mojego sosu pieczeniowego oraz ziemniaczkami z jabłkiem i majerankiem. Gdy podacie ten obiad na świątecznym stole, nikt Wam nie odmówi!

Wegańska pieczeń a la indyk (4 porcje obiadowe – po 2 plastry) – uwaga! najlepiej przygotować 1-2 dni przed podaniem

  • 1 kostka średnio twardego lub twardego tofu (około 180-200g) – obecnie sprawdzi się to z dyskontów (Lidl, Biedronka)
  • około 100g glutenu (białka pszennego – link tutaj)
  • 100-150ml bulionu warzywnego (może być z kostki lub słoiczka – obecnie ten Winiary jest całkiem ok) – około 1/2 szklanki
  • 1 łyżka oleju/oliwy z oliwek
  • 1 łyżka cebuli w proszku
  • 1 łyżka czosnku w proszku
  • 1 łyżka płatków drożdżowych nieaktywnych – link tutaj
  • 2 łyżki skrobi ziemniaczanej lub białka grochowego
  • opcjonalnie 1 łyżka suszonych, mielonych grzybów (ja kupuję suszone shitake i mielę w młynku do kawy)
  • jedno opakowanie uniwersalnej przyprawy do indyka (można opcjonalnie dodać ulubione przyprawy – głównie zioła, bo te mieszanki są zazwyczaj ubogie w ziołowe akcenty)
  • sól do smaku – poziom soli powinien być odpowiedni po użyciu wszystkich powyższych składników, ale jeżeli wolicie bardziej słone jedzenie, dosypcie 1/4-1/2 łyżeczki

Wykonanie:

Tofu wkruszamy do malaksera i miksujemy ze wszystkimi pozostałymi składnikami – w tym tylko 1 łyżkę z całej przyprawy do indyka i jeszcze bez glutenu.
Można je też zblendować lub utrzeć ręcznie (efekt będzie podobny, ale najwygodniejszy będzie malakser).
Dosypujemy gluten i w malakserze włączamy 70-80% mocy (w moim Kenwood Prospero na skali 1-6 ustawiam między 4 a 5) i czekamy aż ciasto samo się zagniecie. Można również zagniatać ręcznie aż gluten się uaktywni.
Gdy mamy już w miarę gładką kulkę lekko luźnego ciasta odkładamy do odpoczęcia pod przykryciem (może być po prostu ściereczka) na około 30 minut – wytworzy się w tym czasie również silniejsza siatka glutenowa i zauważycie, że wegańska pieczeń z indyka jest już zdecydowanie mniej luźna.
Po tym czasie rozkładamy dłuższy kawałek folii spożywczej lub papieru do pieczenia (taki by móc owinąć naszą pieczeń minimum dwukrotnie) i rozsypujemy na niej kolejna łyżkę przyprawy do indyka.
Pieczeń formujemy w gruby, lekko spłaszczony walec (tak by potem można było kroić ją w plastry gotowe do podania).
Obtaczamy w przyprawie do indyka (jeżeli jest jej za mało dosypujemy dodatkową porcję) – jeżeli przyprawa się nie trzyma (choć powinna) możemy lekko posmarować pieczeń olejem lub musztardą.
Owijamy pieczeń ciasno w przygotowaną folię spożywczą/papier do pieczenia, zabezpieczamy boki (pakujemy i zwijamy końce jak cukierek lub podwijamy) i nakłuwamy w 2-3 miejscach a następnie zawijamy ciasno w dwie warstwy folii aluminiowej.
Nastawiamy garnek/sitko/urządzenie do gotowania na parze i gdy jest gotowe układamy pieczeń i parujemy na wolnym ogniu przez 45-50 minut.
Po tym czasie odstawiamy do wystudzenia.
Po wystudzeniu odwijamy z obu folii i luzem, na talerzyku, odkładamy do lodówki przynajmniej na noc, a najlepiej na całą dobę – ten krok sprawi, że pieczeń stanie się zwarta i gotowa do podania.

Podajemy na zimno lub możemy odsmażyć całość, ewentualnie każdy plaster osobno, na małej porcji masła (można dodać gałązki ziół) na patelni.
Ja polecam pokroić kilka warzyw korzeniowych, zapiec je przez 20-30 minut w naszym sosie pieczeniowym a następnie w tym samym naczyniu, wraz ze świeżymi ziołami (majeranek, tymianek, szałwia) podpiec naszą pieczeń. Wierzch można lekko posmarować olejem lub masłem by ładnie się zarumienił. W ten sposób będziemy mogli podać ją w tej formie na stół.

Przepis na sos pieczeniowy znajdziecie tutaj. Jedyna zmiana jaką proponuję Wam w tym roku (choć on już jest przepyszny) to dodanie wędzonych śliwek zamiast tylko suszonych. Następnie wyciągnięcie śliwek po odcedzeniu sosu i zblendowanie ich w sosie. Nada to gęstości, słodyczy, ale też wędzonego posmaku, do którego idealnie będzie pasować nasza wegańska pieczeń a la indyk.

Jako dodatek proponuję Wam jabłka pieczone z majerankiem i ziemniakami – przepis podstawowy znajdziecie tutaj wystarczy połowę ziemniaków zamienić na jabłka a zioła na majeranek.

Wesołych i smacznego!

Gotowa wegańska pieczeń a la indyk podana w śliwkowym sosie pieczeniowym
Gotowa wegańska pieczeń a la indyk podana w śliwkowym sosie pieczeniowym
Wegańska pieczeń a la indyka polana sosem pieczeniowym, podana na jabłkach z majerankiem
Wegańska pieczeń a la indyka polana sosem pieczeniowym, podana na jabłkach z majerankiem

1 Comment

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *